mylisz sie autorze, swiadomy stoi ze sto leveli wyzej od madrego, dla jednych sto dla drugich lata swietlne , to tak jabys po swojemu napisal: KAZDY MADRY OSIAGNAL JEDNOSC Z BOGIEM, ALE NIE KAZDY KTORY TO JEDNOSC OSIAGNAL JEST MADRY , madrosc to pojecie bardzo wzgledne, mi sie tu kojarzy z wymadrzaniem,
To prawda swiadomosci stoi wyzej od madrosci, niektorzy na przyklad sa swiadomi swojej glupoty i do madrego dzieli ich kilka poziomow
Lubie przeciwstawne stwierdzenia, ale to o madrosci i jednosci z Bogiem, nie jest przeciwstawne ale tylko odwrocone i nic w sumie nie daje. Uwazam, ze jest nie mozliwe osiagnac jednosc z Bogiem, bez madrosci.
Przeciwstawne stwierdzenie to np. kazde jablko jest owocem, ale nie kazdy owoc jest jablkiem. Kazdy polak jest europejczykiem, ale nie kazdy europejczyk jest polakiem. Kazdy kto jest madry jest swiadomy, ale nie kazda swiadomosc jest oznaka madrosci.
Tak jak pisalem sa ludzie swiadomi swojej glupoty i wcale nie czyni to ich madrymi. Chyba, ze uznamy, ze umiejetnosc przyznania sie do swoich bledow to madrosc, albo ze czlowiek bywa madry po szkodzie .
Dla mnie najlepsza definicja madrosci jest w Biblii: poczatkiem madrosc jest bojazn Boza.
Bardzo ciekawi mnie jak mi wytlumaczysz roznice pomiedzy swiadomoscia i madroscia
madrosc kojarzy mi sie z oportunizmem, swiadomosc to jest taka wewnetrzna “madrosc”, niezalezna od opinii innych, strachu przed Bogiem, przed soba samym, swiadomosc jest czysta, naturalna, swiadomosc to kontakt z wlasna “dusza”
bardziej tutaj pasuje SWIADOMYM
kazdy madry jest swiadomy, ale nie kazdy swiadomy oznacza madrego.
mylisz sie autorze, swiadomy stoi ze sto leveli wyzej od madrego, dla jednych sto dla drugich lata swietlne
, to tak jabys po swojemu napisal: KAZDY MADRY OSIAGNAL JEDNOSC Z BOGIEM, ALE NIE KAZDY KTORY TO JEDNOSC OSIAGNAL JEST MADRY
, madrosc to pojecie bardzo wzgledne, mi sie tu kojarzy z wymadrzaniem,
To prawda swiadomosci stoi wyzej od madrosci, niektorzy na przyklad sa swiadomi swojej glupoty i do madrego dzieli ich kilka poziomow
Lubie przeciwstawne stwierdzenia, ale to o madrosci i jednosci z Bogiem, nie jest przeciwstawne ale tylko odwrocone i nic w sumie nie daje. Uwazam, ze jest nie mozliwe osiagnac jednosc z Bogiem, bez madrosci.
Wyjasnij autorze co to jest ta twoja madrosc to sprobuje bardzej przystepnie wytlumaczyc
Przeciwstawne stwierdzenie to np. kazde jablko jest owocem, ale nie kazdy owoc jest jablkiem. Kazdy polak jest europejczykiem, ale nie kazdy europejczyk jest polakiem. Kazdy kto jest madry jest swiadomy, ale nie kazda swiadomosc jest oznaka madrosci.
.
Tak jak pisalem sa ludzie swiadomi swojej glupoty i wcale nie czyni to ich madrymi. Chyba, ze uznamy, ze umiejetnosc przyznania sie do swoich bledow to madrosc, albo ze czlowiek bywa madry po szkodzie
Dla mnie najlepsza definicja madrosci jest w Biblii: poczatkiem madrosc jest bojazn Boza.
Bardzo ciekawi mnie jak mi wytlumaczysz roznice pomiedzy swiadomoscia i madroscia
madrosc kojarzy mi sie z oportunizmem, swiadomosc to jest taka wewnetrzna “madrosc”, niezalezna od opinii innych, strachu przed Bogiem, przed soba samym, swiadomosc jest czysta, naturalna, swiadomosc to kontakt z wlasna “dusza”
no dobrze, swiadomosc to kontakt z dusza (fajnie to ujeles
) ale madrosc to zrozumienie duszy.